| PAŹDZIERNIK 2026 60 | POZIOM WYŻEJ Jesień ma swoje smaki, zapachy i rytuały. Jest aromat mokrych liści, cynamonu, pieczonych jabłek, świeżego ciasta i pierwszego chłodu, który pojawia się rano, kiedy wychodzimy z domu. Jest też moment, w którym letnie napoje przestają być oczywistym wyborem, a na kuchennym blacie coraz częściej pojawia się czajnik. Herbata wraca do codziennego rytuału – rano, po południu, wieczorem, po spacerze, po pracy albo wtedy, gdy po prostu chcemy na chwilę zwolnić. TEKST: WERONIKA ROGOWSKA JESIEŃ ZAMKNIĘTA W FILIŻANCE PO JAKIE HERBATY SIĘGAMY, GDY ROBI SIĘ CHŁODNIEJ? Fot. Adobe Stock Miasto można przemierzać od kawiarni do kawiarni, ale można też wybrać się w poszukiwaniu miejsc, dla których herbata nie jest jedną z kilkudziesięciu pozycji w menu, lecz głównym bohaterem. Są w Poznaniu herbaciarnie z wieloletnią tradycją, sklepy z ogromnym wyborem suszu, miejsca specjalizujące się w matchy, a także spotkania i kluby, dzięki którym można poznać herbatę od zupełnie innej strony. Jesienią warto więc spojrzeć na herbatę szerzej. Nie tylko jak na gorący napój, który ma nas rozgrzać, ale jak na cały mały świat smaków, zapachów i sposobów parzenia. Bo czarna herbata z cytryną to dopiero początek. JESIEŃ ZACZYNA SIĘ OD CZARNEJ HERBATY Dla wielu osób pierwszym skojarzeniem z jesienną herbatą jest mocny, ciemny napar. Czarna herbata ma w sobie coś, co dobrze współgra z chłodniejszą porą roku. Jest wyrazista, aromatyczna i łatwo stworzyć z niej napój, który będzie pasował zarówno do śniadania, jak i późnego popołudnia. Można zacząć od klasycznego assamu. Herbata z tego regionu Indii słynie z mocnego charakteru i często pojawia się w mieszankach śniadaniowych. Dobrze komponuje się z mlekiem, ale równie dobrze smakuje bez dodatków.
RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz