| MAJ 2026 DOM I OGRÓD | 41 dźwięku między ulicą a wnętrzem budynku z zieloną ścianą może wynosić nawet kilkanaście decybeli. To naturalne filtry powietrza – jeden metr kwadratowy zielonej ściany może wychwycić nawet 300 gramów pyłów zawieszonych rocznie. W Poznaniu i okolicy zielone ściany pojawiają się głównie w biurowcach, hotelach i restauracjach. Powstają specjalistyczne firmy, które zajmują się doborem roślin, montażem całej konstrukcji i opieką nad nimi. Badania przeprowadzone w poznańskich firmach, które zdecydowały się na wprowadzenie takiej zieleni, pokazują wzrost produktywności pracowników i spadek liczby dni chorobowych. Rośliny nawilżają powietrze, redukują poziom CO2 i po prostu poprawiają samopoczucie. Jak na razie zielone ściany najczęściej są tworzone we wnętrzach budynków, ale powoli zaczynają wychodzić także na elewacje. Jedną z takich, najbardziej spektakularnych, inwestycji jest budynek Aura na Winogradach, którego elewacja ma być pokryta około stu czterdziestu tysiącami roślin. ZIELONE PODWÓRKA Nie tylko nowe inwestycje odkrywają zieleń. W starszych osiedlach Poznania – na Ratajach, Jeżycach, Wildzie czy Łazarzu – kwitnie fenomen zielonych podwórek. Programy wspierane przez ZKZL „Przyjazne Podwórko” i Urząd Miasta „Odmień swoje podwórko” pozwalają wspólnotom zamieniać szare przestrzenie w kwitnące skwery. Mieszkańcy sami projektują, sadzą i pielęgnują roślinność. Powstają grupy na komunikatorach, ustalane są grafiki podlewania. Blok przestaje być anonimowym budynkiem, a staje się miejscem, gdzie ludzie wspólnie dbają o swoją przestrzeń. Wspólna opieka nad roślinami buduje relacje sąsiedzkie, przeciwdziała izolacji seniorów i uczy dzieci szacunku do przyrody. HORTITERAPIA – OGRÓD JAKO LEKARSTWO W Wielkopolsce zieleń traktuje się coraz częściej dosłownie jako element terapii. Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu prowadzi studia z zakresu hortiterapii, szkoląc specjalistów wykorzystujących rośliny do poprawy kondycji pacjentów. Terapia dzieli się na bierną – przebywanie w ogrodach sensorycznych, oraz czynną, gdzie pacjenci sami pielęgnują rośliny. Przykładem może być ogród Szeląg przy ulicy Ugory w Poznaniu, ogrody sensoryczne przy UPP i SP 91, a kolejne planowane są w dzielnicach Grunwald i Górczyn w ramach budżetu obywatelskiego. WYZWANIA WIELKOPOLSKIEJ ZIELENI MIEJSKIEJ Nie wszystko jest jednak usłane różami. Wprowadzanie zieleni do miast napotyka na realne wyzwania. Suchy klimat Wielkopolski, szczególnie w ostatnich latach, sprawia, że rośliny wymagają regularnego podlewania – woda w miastach jest cenna i nie można jej marnować. Stąd coraz większe zainteresowanie roślinami sucholubnymi i systemami efektywnego nawadniania. Jest też kwestia świadomości i edukacji. Nie wszyscy mieszkańcy rozumieją, że drzewo przed ich blokiem to nie przeszkoda, tylko skarb. Że łąka kwietna to nie zaniedbanie, tylko przemyślane rozwiązanie ekologiczne. Potrzebujemy więcej edukacji, pokazywania dobrych przykładów, tłumaczenia korzyści. WIELKOPOLSKA GRA W ZIELONE Ale mimo wyzwań, kierunek jest jasny. Poznań i inne wielkopolskie miasta systematycznie zazieleniają się. W planie zagospodarowania województwa podkreśla się kształtowanie zielonego pierścienia metropolii i spójnego systemu przyrodniczego. Program „Błękitno-zielone inicjatywy dla Wielkopolski” pomaga gminom tworzyć ogrody deszczowe, zadrzewione skwery i nowe zakątki zieleni, a równolegle miasta takie jak Kalisz, Konin czy Leszno realizują własne projekty – od rewitalizacji śródmiejskiej zieleni, przez zielone korytarze i parki kieszonkowe, po obsadzane drzewami ciągi piesze i rowerowe. Miasto prowadzi program dotacji na zielone dachy i ogrody wertykalne na budynkach mieszkalnych, gospodarczych i usługowych, dzięki czemu powstają też zielone dachy na domach, garażach i wspólnotach. Organizacje zajmujące się zieloną infrastrukturą pokazują w mediach społecznościowych mapki przykładowych zielonych dachów w Poznaniu, co potwierdza, że takich realizacji jest już kilkadziesiąt, choć większość to prywatne obiekty niewidoczne z ulicy. Każdy z nas może być częścią tej zmiany. Nie trzeba wielkiego tarasu. Wystarczy kilka doniczek na balkonie, świadome decyzje przy wyborze mieszkania, wsparcie dla zielonych inicjatyw. Małe działania, pomnożone przez setki tysięcy mieszkańców, dają wielką zmianę. Bo miasto ma być dla ludzi – a ludzie potrzebują zieleni tak samo jak powietrza. z Fot. Adobe Stock
RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz