SUKCES PO POZNAŃSKU 7-8 /2026

| LIPIEC/SIERPIEŃ 2026 48 | POZIOM WYŻEJ się nikt nie dowiedział. Jestem z małej miejscowości, półtorej godziny od Poznania. To są konserwatywne rejony. Wszyscy się znają, więc… Dokonałaś mimowolnego coming outu swoją twórczością? Kto miał wiedzieć, ten wiedział wcześniej, ale chyba robiłam i robię coming out za każdym razem, gdy wychodzę na scenę. Przełomem była „Dotknięta przez słońce”. Queerowa piosenka z teledyskiem z wampirzą lesbijką w roli głównej. Wydana przez jedną z największych wytwórni w Polsce. Pobłogosławiona przez samego Podsiadłę. Dzięki temu zyskałam też łatkę queerowej artystki, ale nadal „ratował” mnie fakt współtworzenia piosenki z Dawidem i Kubą. Mama nie wnikała w to, kto pisał tekst, a ja nie czułam potrzeby naprowadzania nikogo. O czym są Twoje piosenki? Uważam, że są to piosenki o uniwersalnych rzeczach. O miłości, bólu, utracie, porzuceniu. O byciu człowiekiem. Nie trzeba tego zamykać na konkretną grupę odbiorców. Lubię jednak podkreślać to, że mają queerowy kontekst, ponieważ nie ma za dużo jakościowej reprezentacji, która nie popadałaby w skrajności. Wystarczy obejrzeć jakikolwiek film o osobach nieheteronormatywnych. Podkreśla się zdrady, stygmatyzacje, śmierć i to, jak trudno się nam żyje, zwłaszcza gdy chcemy współdzielić to życie z kimś. Ostatni sezon „Killing Eve”? Strzał w głowę, dosłownie. To dlatego wybrałaś taką drogę kariery muzycznej, a nie inną? Chcę dotykać tematów, które są dla mnie ważne. W przypadku „Dotkniętej…” kierowało mną to, że to może być moja jedyna szansa, żeby trafić do tak szerokiej publiczności, dorzucić cegiełkę, żeby żyło się nam chociaż odrobinę znośniej. Tak sobie pomyślałam, że jak dzieciaki mają wierzyć w szczęśliwe zakończenia, skoro nie widzą tego na ekranie, nie słyszą o tym w piosenkach. Stworzyliśmy „Dotkniętą…”, żeby dać ludziom nadzieję. Czyli jesteś queerową artystką. Tego właściwie nie ma wcale. Jak to jest reprezentować osoby LGBT+ na scenie muzycznej? Chyba w porządku. Nie myślę o tym na co dzień. Nie czuję presji, że spoczywa na mnie jakaś odpowiedzialność, że muszę zachowywać się w określony sposób, żeby nie przynieść nam wstydu czy nikogo nie zawieść. Po prostu jestem. Obrywasz czasem za to, co tworzysz? Zdarza mi się przeczytać mniej przychylny komentarz raz na jakiś czas, ale staram się takie ignorować. Nikt mnie nigdy nie uderzył, nie napluł, nie wysłał gróźb, ale podejrzewam, że gdybym nie mieszkała w Poznaniu, nie otaczała się tak świadomymi ludźmi, to bardziej obrywałoby mi się psychicznie.

RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz