| WRZESIEŃ 2026 52 | SMACZNEGO SZTUKA (WRESZCIE) Kiedyś wyjście „na miasto” oznaczało prosty wybór: kino, kawiarnia albo pub. Dzisiaj Poznaniacy coraz częściej pakują do toreb pędzle, sztalugi i notesy. Nad Wartą, w parkach, a także w modnych jeżyckich i śródmiejskich lokalach wyrastają inicjatywy, które udowadniają, że malować każdy może – i to bez względu na poziom talentu. Od luźnych wieczorów z kieliszkiem wina w dłoni, przez plenery na świeżym powietrzu, aż po dynamicznie rozwijający się urban sketching: stolica Wielkopolski przeżywa właśnie prawdziwy renesans artystycznego i towarzyskiego zarazem spędzania czasu. TEKST: WERONIKA ROGOWSKA I ZDJĘCIA: ADOBE STOCK ZESZŁA Z COKOŁU ZAMIAST SCROLLOWANIA – PĘDZEL. SKĄD TEN NAGŁY ZWROT KU SZTUCE? Żyjemy w czasach permanentnego przebodźcowania. Nasze oczy niemal bez przerwy błądzą między ekranami smartfona, laptopa a telewizora. Nawet w czasie wolnym, siedząc ze znajomymi w restauracji, łapiemy się na bezwiednym sprawdzaniu powiadomień. To właśnie zjawisko cyfrowego zmęczenia zrodziło potrzebę powrotu do tego, co namacalne, analogowe i angażujące zmysły w sposób tradycyjny. Poznaniacy, znani ze swojej pragmatyczności, ale też coraz większej potrzeby celebrowania życia, znaleźli na to idealny sposób: wspólne malowanie. Nie chodzi tu jednak o akademicki rygor, godziny spędzone na studiowaniu anatomii czy martwej natury pod czujnym, srogim okiem profesora ASP. Nowy trend polega na czymś zupełnie innym – na czerpaniu czystej, niczym nieskrępowanej radości z procesu tworzenia. Sztuka zeszła z niedostępnego cokołu prosto między ludzi. Stała się pretekstem do spotkania, rozmowy,
RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz