| WRZESIEŃ 2026 62 | SMACZNEGO większe kawałki i dusi razem w garnku bądź piecze, aż staną się miękkie. W caponacie, jak już wspominałam, bakłażan jest najpierw smażony osobno, a pozostałe składniki łączy się z sosem agrodolce o wyrazistym, octowo-cukrowym profilu. POPULARNOŚĆ WARZYWNYCH GULASZY Powiedz mi w takim razie, skąd bierze się popularność tych dań? Wydaje mi się, że łączą w sobie sytość i lekkość. Wiem, że to pozornie przeciwstawne cechy, ale tak właśnie jest. Syte i lekkie. Latem szukamy dokładnie takich rozwiązań. Z jednej strony nie chcemy wstawać od stołu ociężali, kiedy doskwiera ponad trzydzieści stopni i słońce pali. Z drugiej strony po posiłku pragniemy czuć wspomnianą sytość. Warzywne dania jednogarnkowe łączą te dwa elementy: zjesz coś pożywnego, a jednocześnie możesz dalej sprawnie funkcjonować. No i dodatkowo jest to po prostu smaczne. Trudno się nie zgodzić ze zdaniem Ani, szefowej kuchni w Zélie Bistro. Jeśli dołożymy do tego kieliszek wina domowego, powstaje prawdziwa letnia uczta. – Najważniejsze jest chyba to, że w tych wszystkich daniach kryje się serce, tradycja, miłość oraz szczerość w tym, co się robi – kontynuuje nasza rozmówczyni. – Takie potrawy jak caponata, którą często jada się w gronie rodzinnym, są przejawem przywiązania do tradycji. Przekazujemy ją dalej, więc nasze dzieci i wnuki będą powtarzać to samo. To jest piękne w gotowaniu: dzięki temu smaki z dzieciństwa zapamiętujemy mimo różnych zmian w życiu. Przekazując je sobie z pokolenia na pokolenie, zachowujemy własną tożsamość – podsumowuje Ania. ZAPAMIĘTANE SMAKI Twoja restauracja opiera się na kuchni stanowiącej wspomnienie i pamięć kulinarną z różnych miejsc, w których byliście i żyliście. Tak, zdecydowanie. Jestem bardzo przywiązana do Bawarii, gdzie mieszkaliśmy przez długie lata i gdzie urodziły się nasze dzieci. Dlatego dla moich dzieci szpecle od małego stanowiły danie numer jeden. Mogłoby nie być niczego innego. Postanowiłam włączyć je do karty i serwuję je ze stroganowem. Stały się naszym rodzinnym daniem i stałą tradycją. Muszę Cię na koniec zapytać, Aniu, skąd czerpiesz pasję do gotowania? Wydaje mi się, że z domu – pochodzę z Łomży. Mała dygresja: kiedy pojechałam do Włoch, miałam szczerze wrażenie, że jesteśmy takimi Włochami Północy. U nas, również w moim domu rodzinnym, przygotowania do świąt trwały kilka dni – chociażby bigos tego wymagał. Wszystko kręciło się wokół jedzenia. Pochodzę z rodziny wielodzietnej, a moje ciotki i wujkowie także mieli dużo dzieci. Do stołu siadało mnóstwo osób i były to najpiękniejsze rodzinne biesiady. Nie skończyłam żadnej szkoły gastronomicznej. Postanowiłam pojechać do Anglii, żeby to uzupełnić, ponieważ bardzo chciałam gotować w sposób profesjonalny. Czułam, że potrzebuję treningu przygotowującego mnie do tworzenia czegoś własnego. Byłam już po urodzeniu trójki dzieci i wiedziałam, że nie mam nieograniczonej ilości czasu, dlatego chciałam szybko nauczyć się zawodu. Chodziłam do szkół i na kursy, a później odbyłam praktyki w kilku restauracjach w Poznaniu pod okiem różnych szefów. W końcu nadszedł czas na realizację własnego marzenia! Zawsze zależało mi na otwarciu miejsca o domowej atmosferze, choć nieoferującego klasycznych domowych obiadów. Kiedy mieszkaliśmy w Monachium, chodziliśmy na kolacje do rodzinnych Wirtschaften. Były proste, a jedzenie przednie – dobrze doprawione, starannie przygotowane i pełne smaku. Zależało mi, aby moje miejsce miało właśnie taki niezobowiązujący charakter, gdzie chętnie się wraca, by zjeść coś wyjątkowego i zapamiętać ten smak. PRZEPIS NA HISZPAŃSKIE PISTO Klasyczne hiszpańskie pisto manchego przygotowujemy z dojrzałych pomidorów, słodkiej papryki czerwonej i zielonej, bakłażana, cukinii, dużej cebuli, kilku ząbków czosnku oraz dobrej jakości oliwy z oliwek, doprawiając całość wyłącznie solą, odrobiną pieprzu i opcjonalnie szczyptą cukru do przełamania kwasowości. Przygotowanie rozpoczynamy od dokładnego umycia i pokrojenia wszystkich warzyw
RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz